Nasi przewodnicy

Nasza przewodniczka pszczelarka Monika Leleń!!!To już dzisiaj!

Konferencja New City Habitat - w wydaniu epidemicznym czyli w wersji on-line. Nasza koleżanka Monika Leleń, będzie dzisiaj prezentować temat "Pszczoły w mieście - Pasieka Kraków projekt"

https://zzm.krakow.pl/konferencja.html

Trzymajcie kciuki
... See MoreSee Less

21 hours ago  ·  

Więcej...

To nasz przweodnik-pszczelarz!!! 😎🐝💪Wczoraj poznałem osobiście pierwszą osobę, która jest jednocześnie człowiekiem gór i pszczelarzem. To Bartek Kalita z Kazimierza Dolnego.

Z książek kojarzę jeszcze drugiego. Zgadniecie, o kim mowa?

Dla Bartka obie drogi – i ta do uli, i ta w góry, gdzie zawodowo prowadzi ludzi – były długie.

Zaczął od animacji kultury i gastronomii, skończył na 12 ulach, przewodnictwie górskim, uczeniu ludzi jazdy na nartach, wypożyczalni kajaków i canoe, którymi pływa po Wiśle. – W tym roku bywało i tak, że woda sięgała po kolana, a rzekę dało się przejść na piechotę. Kiedy stan wody jest wyższy, możemy podziwiać Wisłę, która według wielu jest tutaj najpiękniejsza w całej Polsce – opowiada.

Wracając do pszczół - 12 uli to dużo czy mało? – W szczytowym momencie w jednym ulu potrafi mieszkać pszczela rodzina składająca się nawet z 70 tysięcy osobników – mówi Bartek.

Czyli na jego działce żyje prawie milion pszczół! Jeśli lecą na zwiady, mogą pokonać drogę do pięciu kilometrów. Ale do pracy nie latają dalej niż 2-3 km.

Bartek od zawsze lubił pszczoły, uczył się o nich od Ralpha, Brytyjczyka, który specjalnie przeprowadził się do Francji (był sąsiadem brata Bartka), żeby robić miód. – Zabierał swoje ule nad lawendowe pola, pszczoły były jego pasją. A ja bardzo lubię miód. Z jednego ula wychodzi 15 litrów rocznie – mówi Bartek, dla którego pszczelarstwo jest hobby.

Pamiętacie, kiedy pisałem, że w nocy musiałem przestawić namiot, bo ktoś jechał do pszczół? Bartek wytłumaczył mi, że po zmroku pracuje się z pszczołami, bo wtedy wszystkie są w ulu. To najlepszy moment, żeby odymić je apiwalorem, środkiem, który pomaga walczyć z warrozą – zabijającym je pasożytem – Klimat się zmienia, jest coraz cieplej, dlatego jeździmy nawet późną jesienią po nocach. W dzień pszczoły jeszcze pracują – tłumaczy Bartek.

Przed zimą dokarmia pszczoły. To znaczy, w skrócie: miesza wodę z cukrem w stosunku 1 do 2 i co 2-3 dni przynosi ją do uli. – Wlewam 2-3 litry, a to dlatego, że chcąc mieć miód, zabieramy pszczołom pokarm na zimę. Dlatego musimy im go oddać.

Na Lubelszczyźnie żyje najwięcej pszczół w Polsce. Warunki mają tutaj idealne – mnóstwo lasów, sadów, jest bardzo ciepło. - Mamy nawet południową roślinność - ale wiem, że na świecie nie jest tak kolorowo. W Chinach brakuje pszczół, plantacje trzeba zapylać ręcznie. Jeśli pszczoły znikną ze świata, to pewnie i my wyginiemy – mówi Bartek.

Dla niego pszczoły to przygoda. Zaczął po rowerowym wypadku – miał dużo czasu na przemyślenia i postanowił, że trochę zwolni. – Pszczoły trochę mnie uziemiają, są moim pomostem do równowagi – tłumaczy. – Nie każdy może mieć ule, ale każdy może pomóc pszczołom np. poprzez nie koszenie trawnika czy zakładanie łąk kwietnych.

Bartek jest też przewodnikiem górskim, jeździ z klientami do Azji i Afryki, a w Kazimierzu uczy narciarstwa. W okolicy działają trzy wyciągi. – Od kilku lat pada coraz mniej śniegu, w tamtym roku doszło nawet do tego, że nasza kazimierska stacja była najdalej na północ funkcjonującym ośrodkiem w Polsce. Całe Kaszuby, gdzie jest kilkanaście wyciągów, stały. Niestety, używamy sztucznego śniegu.


I jeszcze słowo o Wiśle: - Pamiętam powódź z 2010 roku. Niedaleko od Kazimierza pękły wały. Woda miała nawet osiem metrów, więc uprawy chmielu wyglądały jak uprawy malin. Powinna się naturalnie rozlewać, ale człowiek ją uregulował. Dlatego zabiera całą wodę ze sobą, niewiele oddaje otoczeniu. Na Zachodzie pojawił się trend rozrywania wałów – opowiadał Bartek.

Ma nadzieję, że ktoś zacznie chronić Kazimierz. – Miasto nie jest przygotowane na kilkadziesiąt tysięcy turystów, którzy przyjeżdżają tu w letnie weekendy. Wtedy spada ciśnienie wody w kranach, a oczyszczalnia ścieków działa na granicy wytrzymałości.

Dziś dzień przerwy. Okazja, żeby zobaczyć rzekę z pokładu canoe.

PS odgadniecie, co to za wzgórza na zdjęciu?

Foto Alina Kondrat

Notował Dominik Szczepański

Instytut Ochrony Środowiska - Państwowy Instytut Badawczy National Geographic Magazine Poland Nissan

Gazeta.pl TVN Dzień Dobry TVN RMF FM RMF24.pl

#mateuszwaligóra #szlakwisły #klimada2 #klimatsięzmienia #Nissan #NissanLEAF #ElectrifyTheWorld
... See MoreSee Less

24 hours ago  ·  

Więcej...

Już niebawem ukaże się książka "Poznawczo-edukacyjne aspekty atrakcji geoturystycznych Podtatrza" Anny Chrobak i Krzysztofa Bąka

Autorzy dzielą się wiedzą o miejscowościach Podhala, Spisza, Liptowa i Orawy, zapraszając na wyprawę w miejsca doskonale znane, jak Gubałówka, ale też w spokojne orawskie doliny. Przejrzysty układ książki ułatwia zaplanowanie wycieczki, a bogactwo rzetelnych informacji pozwala zapoznać się z dziejami tych ziem.
... See MoreSee Less

7 days ago  ·  

Więcej...

Redyk jesienny 10.10.2020. Będziesz ?
__________________________________
#szczawnica #redyk #redykjesienny @szczawnica_sparesort_poland #pieniny #wpieninypoendorfiny #owce #koniecsezonu #dodomu #góral #goralpieninski
... See MoreSee Less

2 weeks ago  ·  

Więcej...

Super wiadomość 👌😁Ulica Jagiellońska 6 w Krakowie to adres Centralnej Biblioteki Górskiej – wspaniałego miejsca dla wszystkich, którzy piszą teksty na temat gór. W zbiorach gromadzonych od 1874 r. znajdzie się materiał do niejednej książki. Ale można też przyjść, przejrzeć bieżącą prasę, przewodniki, po prostu poczytać.
Nazywam się Sebastian Kłosok i w lipcu dołączyłem do znakomitego zespołu ludzi, którzy z pasją i zaangażowaniem dbają o zgromadzone w bibliotece zbiory. Katalogujemy, archiwizujemy i naprawiamy zniszczone książki, ale przede wszystkim zajmujemy się działalnością wydawniczą. To w zaciszu naszej biblioteki pod czujnym okiem redaktora dr. Wiesława A. Wójcika powstaje słynny rocznik „Wierchy” oraz szereg innych wydawnictw naukowych poświęconych górom.
Jako taternik, przewodnik tatrzański i ratownik TOPR-u mam nadzieję, że wniosę do biblioteki nową energię, a dzięki swojemu doświadczeniu w pracy z ludźmi sprawię, że miejsce to stanie się niewielką oazą górskiej przestrzeni w środku Krakowa.
Dlatego już dzisiaj zapraszam do śledzenia naszego profilu, gdzie w ścisłej współpracy z „Gazetą Górską” będziemy na bieżąco informować o naszych działaniach. Chcielibyśmy też, o ile wirus pozwoli, móc wkrótce zaprosić Was do naszego lektorium.
... See MoreSee Less

1 month ago  ·  

Więcej...

KPT im. Macieja Sieczki

1954
rok założenia

Jest nas

90
przewodników