W tym roku zdecydowaliśmy się wrócić do tradycji naszego Koła i zorganizowaliśmy szkoleniowy obóz w Tatrach. Wybór padł na Dolinę Kieżmarską nie tylko ze względu na bogactwo opcjonalnych celów, ale także na przyjaznego naszemu Kołu chatara Schroniska nad Zielonym Stawem – Tomasa Petrika.
Cała ekipa finalnie (różnymi środkami transportu) stawiła się u wylotu Dol. Kieżmarskiej 13 września, w czwartek późnym popołudniem, skąd udała się do schroniska.
Skład wyglądał następująco: przewodnicy z naszego Koła – Janusz Konieczniak, Artur Mida, Kazek Kluczewski, Krzysiek Kosiński, Marysia Tokarz – Olszańska, Agnieszka Sawicka, Monika Leleń, Szymon Michlowicz, Wojtek Sowa, Bartek Dobroch, Grzesiek Filipowicz oraz sympatycy – Jurek Kapłon, Agnieszka Knapik, Magda Malec.
Piątek, 14 września, przywitał nas mgłami i deszczem. Ponieważ wycieczkę mogliśmy rozpocząć dopiero po godzinie 12:00, zweryfikowaliśmy nasze plany i w składzie: Kazek Kluczewski, Marysia Tokarz – Olszańska, Agnieszka Sawicka, Monika Leleń, Szymon Michlowicz, Wojtek Sowa, Bartek Dobroch, Grzesiek Filipowicz, Agnieszka Knapik, Magda Malec udaliśmy się Koperszadzką Granią na Jagnięcy Szczyt.
Reszta ekipy – Janusz Konieczniak, Artur Mida, Krzysiek Kosiński, Jurek Kapłon – udała się na Szalony Wierch.
Wieczorem dotarł do nas Romek Płatkowski.
W sobotę, 15 września pogoda zapowiedziała się świetnie. Rozmnożyły się też cele – największa grupa – Kazek Kluczewski, Marysia Tokarz – Olszańska, Agnieszka Sawicka, Wojtek Sowa, Bartek Dobroch, Magda Malec, Romek Płatkowski, Jurek Kapłon – udali się na Łomnicę przez Złotą Drabinę, Niemiecką Drabinę i Miedziane Ławki. Na szczycie byli ok. 12:30, zdążyli zrobić piękne zdjęcia, po czym wszystko zasłoniła mgła. Powrót szlakiem przez Rakuską Przełęcz.
W tym samym czasie Szymon Michlowicz z Agnieszką Knapik przeszli Filar Puškáša na Czarnym Szczycie.
Krzysiek Kosiński, Artur Mida, Monika Leleń i Grzesiek Filipowicz udali się na też na Czarny Szczyt, przez Papirusową Drabinę. Następnie Monika i Grzesiek dodatkowo weszli na Kołowy Szczyt.
Do schroniska dotarliśmy późnym popołudniem, w sam raz na pyszną obiadokolację. Opuścił nas Bartek Dobroch, ale zostawił kosmetyczkę, dzięki której nie dał nam o sobie zapomnieć
Niedziela, 16 września, już nie taka piękna pogodowo, ale wyruszyliśmy w góry.
Na Baranie Rogi z Baraniej Przełęczy udali się Kazek Kluczewski, Marysia Tokarz – Olszańska, Agnieszka Sawicka, Monika Leleń, Magda Malec i Jurek Kapłon.
Wojtek Sowa, Szymon Michlowicz i Agnieszka Knapik udali się na wspinanie na Jastrzębiej Turni, a reszta ekipy działała w szeroko pojętych rejonach Białej Wody Kieżmarskiej oraz Tatrach Bielskich
Obóz ze względów górskich jak i towarzyskich zaliczamy do bardzo udanych. Najbardziej cieszy to, że pomysł jego zorganizowania spotkał się z odzewem wielu członków Koła, zwłaszcza tych, którzy z różnych względów nie mogli brać udziału w obozach alpejskich.
Chcieliśmy złożyć serdeczne podziękowania Zarządowi KPT im. M Sieczki za dofinansowanie obozu, dzięki któremu mogliśmy zorganizować transport, chatarowi Schroniska przy Zielonym Stawie, Tomasowi Petrikovi za wspaniałe przyjęcie, opiekę podczas naszego pobytu oraz nieoczekiwane inicjatywy mające ulżyć naszym plecom w powrocie i oczywiście obsłudze schroniska.
Postanowiliśmy jednogłośnie tatrzański obóz jesienny wpisać na stałe do kalendarium imprez naszego Koła – czy się przyjmie – to zależy od nas.
Główną organizatorką obozu była Marysia Tokarz – Olszańska z niewielką pomocą Agnieszki Sawickiej.
0 komentarzy